Przywołanie psa (trening przychodzenia psa do opiekuna)

Etapy szkolenia psa ( przywołanie).

I etap

Kiedy już mamy określoną nagrodę (mogą być to różne nagrody, ważne, by pies dostawał je tylko przy przywołaniu – w żadnej innej sytuacji!), możemy przejść do pierwszego etapu, czyli uwarunkowania komendy. Wykorzystujemy tu prostą formę nauki, jaką jest warunkowanie klasyczne. W tym etapie miłym głosem podajemy wybraną (krótką, jasną i klarowną) komendę i łączymy ją z podaniem wyjątkowego przysmaku, tj. komenda (np. „do mnie”, gwizdnięcie) i podanie przysmaku. I tak ok. 10–15 powtórzeń. Następnie przy mówieniu komendy uciekaj kilka kroków, nie tracąc kontaktu wzrokowego z psem. W ten sposób wywołasz w nim odruch dobiegania do właściciela. Tu również zrób ok. 10 powtórzeń. To ćwiczenie wykonuj najpierw w domu. Pamiętaj, aby robić przerwy i nie wykonywać zbyt dużo powtórzeń na raz.

 

II etap

W drugim etapie, gdy pies już wie, o co chodzi, możesz zwiększyć trudność, np. wołając go do drugiego pokoju. Tu już zachodzi warunkowanie instrumentalne. Na bodziec dyskryminacyjny – tu komendę „do mnie” – pies musi wykonać konkretne zadanie – przyjść (reakcja sprawcza), aby dostać nagrodę (wzmocnienie pozytywne). Następnie przenosimy się do trudniejszych warunków, czyli na dwór, ale na zamkniętym terenie i na lince treningowej na otwartym terenie. Gdy pies biega luzem, warto nagradzać każde jego samodzielne przyjście do nas, nawet to przypadkowe. Warto bardzo entuzjastycznie cieszyć się, wykorzystując wysokie dźwięki, które dla psów są wyraźnym sygnałem radości. Gdy chcemy ćwiczyć na otwartym terenie, początkowo róbmy to pod koniec spaceru, gdy otoczenie nieco traci na atrakcyjności i mija pierwsza fala ekscytacji. Linkę treningową wykorzystujemy także do asekuracji. Puszczamy ją luzem za psem, a jeśli po komendzie „do mnie” nie zareaguje, przydeptujemy ją. To daje psu poczucie, że „nie da się nie zareagować”. Zaraz po tym przyciągamy psa lekko do siebie, chwaląc jego zbliżanie się. Pamiętajmy, aby nie szarpać za linkę. To może zniechęcić psa do dalszej pracy.

 

III etap

W trzecim etapie ćwiczymy czujność psa. Do tej pory jednakowo wypowiadaliśmy komendę – teraz wymawiamy ją raz głośno (tak jak najczęściej na spacerze, gdy pies jest dalej), a raz szeptem. Staramy się też nauczyć psa przerywania dotychczasowego zadania. Do tego dobrze poprosić o pomoc drugą osobę. Jedna osoba bawi się z psem, gdy druga nagle go przywołuje. W celu ułatwienia psu rezygnacji osoba bawiąca się z psem na komendę „do mnie” nieruchomieje, tracąc w ten sposób na atrakcyjności. Podobne ćwiczenie wykonujemy ze smakołykami. Jedna osoba chce dać psu smakołyk, lecz druga w tym czasie go woła. W momencie komendy smakołyk chowamy w ręce, zaś pies po powrocie do właściciela dostaje dużo lepszy. Warto początkowo ćwiczyć na lince, by w razie braku reakcji lekko przyciągnąć psa do osoby wołającej go. Ważne jest w tym etapie ćwiczenie komendy w terenie. Stopniowo zwiększamy trudność. Na początku przywołujemy psa tylko w momentach pewnych, że usłyszy. Później ćwiczymy na małych dystansach, ale w rozproszeniu. Gdy komenda nie zadziała – wracamy do stopnia niżej. Na tym etapie także staramy się już wychodzić powoli ze smaczków. Na początku tylko raz na 10 przywołań go nie nagradzamy. Później dwa razy na 10, trzy razy na 10 itd. Pamiętajmy, by jednak nie rezygnować z nagród! Nagradzajmy wciąż psa zabawą, słowem, ale także smakołykiem. Pies na tym etapie nie powinien być w stanie przewidzieć, co dostanie. Taki system nagradzania jest najbardziej oporny na wygaszanie. Dzięki temu komenda lepiej się utrwali.

 

Dekalog przywołania

  1. Nie używaj imienia na przywołanie. Zauważ, że gdy krzyczysz na psa, kiedy coś źle robi, też często używasz jego imienia.
  2. Używaj jednej wybranej komendy na przywołanie.
  3. Wypowiadaj komendę tylko raz. Jeśli pies nie zareaguje – zaczekaj. Dopiero po chwili powtórz komendę – w momencie kiedy wiesz, że zareaguje (np. gdy przestanie węszyć).
  4. Początkowo używaj komendy tylko wtedy, gdy masz pewność, że pies usłyszy i zareaguje.
  5. Nie goń uciekającego psa! Lepiej sam zacznij uciekać. Dla psa pogoń za nami jest fantastyczną zabawą.
  6. By uniknąć problemów z zapięciem smyczy, zapinaj ją i odpinaj w trakcie spaceru. Niech pies nie kojarzy, że zapięcie na smyczy to powrót do domu. Po zapięciu psa na smyczy nagradzaj go – niech to też będzie dla niego przyjemność.
  7. Nigdy nie krzycz i nie karć psa, gdy do Ciebie wróci! Nawet jeśli to było po godzinnej gonitwie i nieposłuszeństwie. Tylko pokażesz psu, że nie warto było wracać.
  8. Nigdy nie przywołuj psa w celu skarcenia! Tym sposobem zmieniasz wartość przywołania na coś nieprzyjemnego.
  9. Przywołanie działa tylko wtedy, gdy działa w 100%.
  10. Jeśli już spaliłeś komendę, wymyśl inną i zacznij od początku

 

Nagradzanie

Dobrze jest psa zaskakiwać w nagradzaniu. Raz można podać psu smakołyk, innym razem rzucić mu go, kolejnym zaś nagrodzić zabawą szarpakiem. Unikniemy w ten sposób znudzenia. Kiedy pies przyjdzie zawołany w trudnej sytuacji, np. gdy zrezygnuje z kontaktu z innym psem, należy zastosować tzw. jackpot, czyli bardzo cenną i wyjątkową dla psa nagrodę (np. wyjątkowo ucieszyć się, nagrodzić serią smaków lub szaloną zabawą). Jeśli pies już dobrze reaguje na komendę, możemy zacząć wprowadzać wzmacnianie według zmiennych proporcji. Do tej pory pies był nagradzany za każde dobiegnięcie. Teraz raz na jakiś czas (ale nie za często, aby go nie zniechęcić!) można psa nagrodzić jedynie słownie za przyjście na komendę, bez smakołyka. Należy wybierać te najwolniejsze powroty do właściciela jako nienagradzane smakołykiem.

 

2019-05-10T15:41:15+00:00